Rynek nawigacji rozwija się dynamicznie i razem z nim tworzy się społeczność użytkowników. Oczywiście każdy z producentów stara się aby społeczność tworzyła się wokół niego. Z kolei społeczności robią co mogą aby usuwać wszelkie bariery wymiany informacji. Kopiują i konwertują pliki pomiędzy systemami, wgrywają mapy jednego producenta do urządzeń innego. Co więcej klonują bazy danych gdy uważają, że ich przejęcie wiąże się z lepszym dla nich skutkiem. Najlepszym przykładem są bazy fotoradarów i POI.
Tymczasem zdaje się, że podobnie jak w przypadku programów antywirusowych globalizacja byłaby dobrym wyjściem. Czyż nie lepiej byłoby mieć jednego dostawcę map cyfrowych, za to takiego, któremu każdy przekaże informację o błędach na jego mapach aby mógł on te błędy naprawić? Podobnie sprawy się mają z bazą POI (punktów użyteczności). Lepiej byłoby mieć jedną na bieżąco aktualizowaną bazę a nie jak jest dzisiaj wiele baz o różnej jakości, wiarygodności i liczbie punktów.
Dla systemów nawigacyjnych nie podłączonych na stałe do sieci ratunkiem staje się komputer. Widać dla nich dużą aktywność użytkowników na portalach internetowych, z których można ściągnąć bazy fotoradarów czy POI. Ich wadą jest kiepska rozpoznawalność użytkowników, każdy może się zarejestrować wiele razy, trudno się wobec tego identyfikuje i sprawdza wiarygodność tego co użytkownicy wpisują do systemu. Jednak bardzo duża liczba korzystających decyduje o tym, że tego typu rozwiązanie choć kłopotliwe (konieczność synchronizacji w obie strony) jest bardzo popularne. W sumie nie ma się czemu dziwić gdyż jest to w zasadzie jedyne sensowne wyjście aby posiadać aktualne i w miarę zweryfikowane dane. Niestety tą drogą nie bardzo można poprawiać mapy i wpisywać remonty czy objazdy. Głównym problemem jest konieczność weryfikacji danych i dokładne wprowadzenie poprawek na mapach co dla przeciętnego użytkownika może być dość kłopotliwe a dla dostawcy map wielce ryzykowne.
Jakie udogodnienia oferują z kolei systemy online, które są stale podłączone do centralnych serwerów nawigacyjnych? Przede wszystkim ich zaletą jest wiarygodność użytkowników. Weryfikacja jest stuprocentowa, gdyż tylko użytkownik danego systemu może do niego coś zgłosić przez sieć. Oczywiście można sobie wyobrazić przysłanie zgłoszenia eMailem, ale to jest droga stosowana przez wszystkie firmy i podlega standardowym procedurom weryfikacji. Co ważne jest to droga żmudna i nie bardzo sobie można ją wyobrazić dla każdego z wielu setek tysięcy punktów POI czy kilku tysięcy radarów rozsianych po całej Polsce. W takich przypadkach powinna działać prosta i automatyczna procedura zgłaszania i weryfikacji:
- każdy może zgłosić nowy punkt lub wnieść zastrzeżenia do już istniejącego (np. ocenić go)
- każdy użytkownik na podstawie historii swoich zgłoszeń posiada określoną wiarygodność
- system na podstawie wiarygodności użytkowników i liczby zgłoszeń tego samego typu automatycznie dodaje lub usuwa dany punkt czy fotoradar. Każdy z producentów ma tu swój system oceny i tajemnice z nim związane. W zależności więc od firmy sposób działania może być inny.
- niewątpliwą zaletą jest tu pełen automatyzm i ciągły dostęp użytkowników do aktualnej bazy danych
Jakie dodatkowe usługi są możliwe co nie oznacza, że aktualnie są one oferowane w systemach online:
- Monitoring – za zgodą użytkownika jest możliwe monitorowanie miejsca jego położenia na mapie, rejestracja drogi, którą przebył, czasów dotarcia do szczególnych punktów. W przypadku firm zatrudniających na przykład przedstawicieli handlowych ta cecha może okazać się bardzo użyteczna. Funkcja ta wymaga jednak dostępu przez monitorującego do komputera.
- Wspólny wyjazd – odmianą monitoringu jest możliwość podglądu pozycji innego pojazdu na ekranie swojego urządzenia nawigacyjnego (często będzie to telefon komórkowy). Jeśli jedziemy ze znajomymi razem warto wiedzieć gdzie oni się aktualnie znajdują. Funkcja ta jednak zależnie od częstotliwości aktualizacji pozycji może powodować zwiększenie transferu danych przez sieć. Zatem szczególnie za granicą gdzie byłaby bardzo przydatna obecnie jest w zasadzie niemożliwa do stosowania ze względu na duże koszty transmisji danych w roamingu. Można sobie także wyobrazić, że swoją pozycję będę przekazywał koledze tylko na moje lub jego wyraźne życzenie, wymaga to jednak interwencji kierowcy co w czasie jazdy może być niebezpieczne.
- Zbieranie informacji o ruchu pojazdów – (w NaviExpert ta funkcja nazywa się Community Traffic) jest szansą na poznanie rzeczywistych prędkości przejazdu, bieżących zatorów, często tworzących się korków a także przyzwyczajeń użytkowników. Dane są zbierane anonimowo gdyż nie jest istotne kto, ale jak szybko się porusza. Co ważne ta funkcja systemu nie wymaga od użytkownika żadnej aktywności gdyż jest realizowana automatycznie. Na życzenie można ją jednak wyłączyć. Ponieważ pojedynczy użytkownik może zrobić sobie przerwę w jeździe, skręcić z drogi z dowolnego powodu czy tez wykonać inne niestandardowe czynności ważne jest aby zebrać dużą liczbę danych. Tylko swego rodzaju hurtownia danych oferuje po pewnym czasie nieocenione usługi. Umożliwia planowanie tras w zależności od natężenia ruchu, zmianę już zaplanowanej trasy ze względu na utrudnienie, które pojawiło się nagle (np. wypadek). Oszczędności czasu a co za tym idzie pieniędzy są dla użytkownika oczywiste. Tę funkcję można by sobie wyobrazić nawet w systemach offline, ale po pierwsze nikt o niej nie pomyślał i programy nawigacyjne nie rejestrują czasów przejazdu na poszczególnych odcinkach trasy a po drugie dostawca systemu musiałby dysponować serwerami przetwarzającymi te informacje od użytkowników i to jeszcze pod warunkiem, że oni chętnie by te informacje umieszczali w sieci.
Jedne i drugie systemy oferują różnego rodzaju personalizację w postaci wymiany między użytkownikami tzw. skórek czyli schematów kolorów, ikonek, głosów nawigacyjnych czy też układu i nazw poszczególnych pozycji menu.

Kanał RSS wpisów








5 październik 2008 o 09:58 |
„Tę funkcję można by sobie wyobrazić nawet w systemach offline, ale po pierwsze nikt o niej nie pomyślał i programy nawigacyjne nie rejestrują czasów przejazdu na poszczególnych odcinkach trasy a po drugie dostawca systemu musiałby dysponować serwerami przetwarzającymi te informacje od użytkowników i to jeszcze pod warunkiem, że oni chętnie by te informacje umieszczali w sieci.”
– TomTom już o tym pomyślał i od kilku lat 7 mln użytkowników zbiera dla niego takie informacje na całym świecie. Oczywiście ma serwery a wymiana informacji następuje podczas uaktualniania map po połączeniu z serwerem. Niewykluczone, że TomTom nie jest jedyny.