Test nawigacji Amaze na telefonie K800i

Niedawno pojawiła się w sieci nawigacja Amaze. Zdaje się, że zamierza funkcjonować w modelu reklamowym, ale w naszej wersji językowej na razie reklam nie widziałem. Jest to nawigacja “strzałkowa” czyli pokazuje następny manewr, ale już raczej nie trasę, którą jedziemy. Piszę raczej gdyż namiastka mapy jest, ale nie widać na niej szczegółów a tylko ogólny widok trasy.

Program od samego początku bardzo ładnie się prezentuje. Bardzo ładne i animowane są ikony głównego menu oraz grafika powitalna.

Strzałki przy manewrach są czasami dziwne i mało czytelne są kolory na wyświetlaczu. Strzałki pokazują czasami skrzyżowania, których nie ma np. Grochowska/Włodkowica podczas, gdy te ulice w Poznaniu są równoległe do siebie. Może to tylko kwestia błędnych opisów ulic na diagramach albo błędnych danych na mapach?

Jest widok mapy z lotu ptaka, ale mało z niego wynika gdyż jest to widok bardzo ogólny. bardzo wolne jest odświeżanie ekranu po wybraniu z pozycji menu – 1-2 sekundy program potrzebuje na wyświetlenie mapy. Formalnie nawigacja ma tryb ze zdjęciami satelitarnymi, ale nie udało mi się tego uzyskać, zamiast tego miałem jedynie szachownicę napisów “no data” :-(

Bardzo miłe jest pokazywanie prognozy pogody np. jeden stopień ciepła i zachmurzone niebo. Bywa to przydatne choć może lepsze byłyby ostrzeżenia np. przed śliską drogą? W końcu samo zachmurzenie nieba nie jest przeszkodą w jeździe. Pogoda jest prezentowana w formie trzech ikon naprzemiennie wyskakujących w prawym górnym rogu: temperatura, zachmurzenie i wiatr. Co więcej można nawet pobrać prognozę na kilka następnych dni. Nie bardzo jednak rozumiem dlaczego transfer tej prostej w końcu informacji to około 40 kB danych!

Trochę mało czytelne są niektóre komunikaty – może to kwestia nagrania i widać, że firma na tym pracuje. Dość często są dostępne aktualizacje plików dźwiękowych (2 razy na 2 miesiące). Nie wiem jednak co jest aktualizowane i czy w języku polskim. Przy ostatniej aktualizacji system pobrał 322 kB danych i 40 nowych plików (chyba komunikatów). Za to bardzo cieszą życzenia szczęśliwej podróży na początku trasy! Przy przejeździe przez rondo na wprost jest niestety komunikat o drugim zjeździe a bywają nawet ronda o siedmiu zjazdach. Przydałby się dodatkowy komunikat czy mam jechać na rondzie w prawo, w lewo czy prosto.

Czasy dojazdu na pewno są mocno niedoszacowane np. trasę, którą późno w nocy pokonuję minimalnie w 8 minut pokazuje w dzień jako do przejechania w … 9 minut?

Program na ekranie wyświetla ile transmituje danych do mojej komórki i z pobieżnych przeglądów widzę, że całkiem sporo. Program jest dość mało oszczędny w transmisji danych. Na w miarę prostej trasie z jednym zjazdem z uprzednio wytyczonej trasy miałem transfer w samym tylko Poznaniu ponad 1 MB! Na innej także prostej trasie rzędu 3-4 km po Poznaniu potrafi ściągnąć kilkaset kilobajtów danych. Także weryfikacja punktu na mapie według adresu to także ponad 30 kB danych.

Dość dziwne wydaje mi się ograniczenie, że nawigować można wyłącznie na trasie z punktu jaki wskazuje GPS do jakiegoś miejsca. Nie można uprzednio ustalić adresów początkowego i docelowego a nawigować już niejako na trasie wyznaczonej. Formalnie to wpisać czy podać te dane można, ale po naciśnięciu na klawisz Nawiguj pojawia się komunikat, że punktem startowym musi być pozycja odczytana z GPSu. Dla porównania w NaviExpert taka opcja jest bardzo przydatna gdyż mogę na spokojnie w budynku (gdzie nie ma zasięgu GPS) przygotować sobie trasę a potem tylko ją niejako “uruchomić”. Może to być wręcz zbawienne gdy w budynku mamy hotspot i trasę możemy pobrać za darmo (np. za granicą). Dodatkowo jak teraz przy mrozie rzędu minus piętnastu stopni operowanie komórką w samochodzie jest na pewno trudniejsze.

Niestety system nie jest pewny. W dniu 5 stycznia wieczorem odmówił całkowicie pracy nie pobierając żadnych danych z sieci i to bez komunikatu o błędzie, po prostu czekałem pół godziny na weryfikację adresu w Poznaniu i nic. Musiałem tego dnia zaprzestać testów.

Jakość tras wyznaczanych przez system jest co najmniej przeciętna. Nawigacja wyraźnie preferuje główne drogi i samo to nie byłoby złe, ale robi to nadmiernie co prowadzi na przykład do objeżdżania tylko dlatego, aby dojazd był główną drogą a nie inną drogą równie dobrą. Pokażę to na bardzo prostym przykładzie z Poznania. Trasa: ul. Górecka -> ul. Dmowskiego. Raptem 2,3 km.

Trasa z Góreckiej na Dmowskiego

Trasa z Góreckiej na Dmowskiego

Raptem tylko dwa zakręty, a jednak amAze potrafi sprawę dalece skomplikować i prowadzi tak:

Trasa z Góreckiej na Domowskiego - amAze

Trasa z Góreckiej na Domowskiego - amAze

Tak wyznaczona trasa ma 3,4 kilometry, nie jest wcale szybsza a drogi główne nie dają nam nic a nawet przeszkadzają. Na pierwotnej trasie są tylko dwa światła (nie liczę tych, na których stoję startując) i 2,3 kilometry. Na tej drodze amAze mam do przejechania 3,4 km (czyli prawie 50% więcej!) i po drodze mam stanie na moście Górczyńskim i potem 6 skrzyżowań ze światłami!

Dodaj komentarz