Wersja 3.0 oprogramowania na iPhone zmieniła podejście do nawigacji. Zawiera ona w sobie wiele możliwości, z których mogą skorzystać producenci oprogramowania nawigacyjnego. Co bardzo ciekawe pozycja użytkownika iPhone jest wyznaczana przez system GPS, łącze WiFi lub przez stacje bazowe telefonii komórkowej (na podstawie tzw. triangulacji). Niestety nie można użyć wbudowanych w iPhone map, ale należy dostarczyć własne mapy. To niewiele zmienia gdyż każdy producent nawigacji ma swojego dostawcę map. Końcowa teza artykułu brzmi jednak, że droga jest otwarta. Chyba jednak nie do końca, gdyż nadal trzeba mieć zgodę Apple, czyli jest to droga “prawie otwarta”. A prawie jak wiadomo robi wielką różnicę.



Kanał RSS wpisów







W takim razie będą w gorszej sytuacji od Google i Androida, który jest otwarty na nawigację. Tym bardziej, że Google potraktowało ten projekt priorytetowo tzn. że chcą konkurować z Apple na poziomie smartfonów.
Sergey Brin w Krakowie powiedział, że upatruje rozwoju w aplikacjach mobilnych i w smartfonów, a nie w rozwoju społeczności typu facebook. A to coś znaczy, skoro tak mówi założycie Google, tzn. Google chce na tym polu konkurować.
Idea internatu jest wyraźna im mniej ograniczeń, tym większą grupę inżynierów skupią i tym szybciej będą się rozwijać. Tak było z firmą Urchin którą Google przejął i za darmo udostępnił ich statystyki w postaci Google Analytics (wcześniej korzystanie kosztowało 299$), dzięki temu z 1000 największych firm w USA prawie 100 korzysta z tych statystyk.
Jak Apple nie otworzy swoje platformy, to Google wykorzysta to w ostrej walce konkurencyjnej.
Tym bardziej, że Android zyskuje coraz większą popularność a G1 robi wrażenie.Choć nie wiem czy z Magic nie jest to już krok do tyłu.
Dobrze by było, gdyby pozwolili na dopuszczenie nawigacji GPS do iphonów, bo w Polsce w zeszłym roku kupiło go około 90 tys. osób.
pozdrawiam